Parklet, nie parking, czyli gdzie najlepiej pójść siedzieć w Gdyni
Sitting pretty in Tri-City, or a parklet instead of parking
Podkład muzyczny (Background music): Otis Redding – „(Sittin’ On) The Dock of the Bay”
Parklet: Gdynia szuka rozwiązań
Mam do Gdyni duży sentyment. Ze względu na Bałtyk, wszechobecną zieleń i podejście eko, ale też dzięki Gdynia Design Days, czyli jednemu z największych polskich festiwali projektowania. To miasto, które rozumie design i jego znaczenie, a nawet stara się budować wokół niego swoją markę. Powstaje tam wiele projektów dotyczących przestrzeni publicznej i dziś poznamy jeden z nich. Parklet na Starowiejskiej.
Najważniejszą częścią Gdynia Design Days (rok temu miałam przyjemność poprowadzić tam wykład, więc moja słabość jest usprawiedliwiona) zawsze jest wystawa poświęcona miastu. W ubiegłym roku było to „Masto +”, gdzie młodzi projektanci pokazali 25 prototypów miejskich mebli i innych utensyliów integrujących społeczność w różnym wieku i zachęcających do wychodzenia z domu. Tegoroczną ekspozycję zorganizowano pod hasłem „Sieci”. Cel był w zasadzie podobny, czyli zachęcanie do wspólnych działań. Więcej – TUTAJ.
Takie idee są zachętą do dalszych, już pozafestiwalowych projektów. Przykładem jest ławka, a właściwie „zespół siedzisk”, mająca powstać w ramach budżetu obywatelskiego w Gdyni.
Parklet: Brat mniejszy woonerfa
Parklet to pojęcie, które jest u nas w sumie świeże, ale – tuż obok coraz popularniejszych woonerfów, czyli ulic o klimacie podwórka – zaczyna pojawiać się w dyskusjach o przyjaznym zagospodarowaniu przestrzeni miejskich. W skrócie chodzi o punktowe poszerzenie chodnika, najczęściej kosztem miejsc parkingowych, gdzie zamiast samochodów stawia się ławki lub inne meble miejskie. Muszą być składane lub łatwo usuwalne, by w razie wypadku lub innej emergencji ułatwić dostęp odpowiednim służbom.
Parklet: Symbol dawnej Gdyni
Inicjatorzy projektu próbują doprowadzić do rewitalizacji ulicy Starowiejskiej, najstarszej w mieście, prowadzącej z dworca nad morze. W oczekiwaniu na decyzję miasta dotyczącą inwestycji postanowili uzupełnić przestrzeń o miejsca do siedzenia, by nowa ulica była bardziej przyjazna dla pieszych. Meble miejskie mają być dostępne sezonowo, dlatego złożone są z modułów łatwych w demontażu i do magazynowania.
Projekt nawiązuje do historii architektonicznej miasta. Jak pisze autorka (architekt Magdalena Erecińska-Piesiewicz), „siedziska posadowione są na płytach, ułożonych we wzór modernistycznych sześcianów. Obsadzone trawami, ponownie wynoszą ponad modernistyczny symbol dawną wiejską Gdynię”.
Parklet: Jak to robią inni
Czy parklety są potrzebne? Zobaczcie przykłady z innych miast, gdzie ta idea sprawdziła się doskonale. Teraz Polska!
Los Angeles:
Wallingford:
Oakland:
São Paulo:
Vancouver:
Parklety to przykład, jak małymi środkami można osiągnąć spory efekt. Na tym małym, wydartym samochodom placyku spotykają się ludzie. Ludzie! Ulica żyje naprawdę. I czy nie o taki chodnik – no właśnie – chodzi?
Ukłony (gdyńsko-parkletowe), Dagmara
—
Best regards (like Gdynia & parklets), Dagmara
Zdjęcia / Pics: starowiejska.pl & Seattle Department of Transportation (Flickr)
MORE ON:
- YouTube – kanał „Akademia Dagmary” (kliknij w obrazek)
- Instagram – konto „dagmaraforelements” (kliknij w obrazek)
- Snapchat – konto „forelements.pl” (skanuj)