Mediolan / Euroluce 2017 (cz. 2): Dwunastu wspaniałych, czyli moja lista świetlista

Milan / Euroluce 2017 (Part 2): What I liked and why

Follow on Bloglovin

Podkład muzyczny (Background music): OneRepublic – „Something I Need”

Idź za światłem

W części pierwszej impresji z Euroluce 2017 (LINK – tutaj) zobaczyliśmy ekspozycje, w przypadku których nie było wątpliwości, że robiły największe wrażenie – rozmachem, projektami, pomysłami, by przyciągnąć widza.

Tym razem zapraszam Was do obejrzenia propozycji tych marek, które z różnych względów podbiły moje serce:

  • bo mają niezwykłe projekty;
  • bo wcześniej odwiedziłam ich siedziby i fabryki / manufaktury;
  • bo już się kiedyś spotkaliśmy podczas moich podróży;
  • bo pracują dla nich wybitni projektanci;
  • bo można się było wiele dowiedzieć i nauczyć;
  • bo coś tam coś tam (wpisać według uznania).

 

Zdradzę Wam, że jedną z moich ukochanych książek z czasów dzieciństwa były Güntera Herburgera „Historyjki o żarówce”. Chyba nie przesadzę, gdy uznam, że miała ogromny wpływ na to, czym skorupka nasiąkła i teraz tym trąca. W skrócie: To opowieści o żarówce, która podróżowała w czasie i przestrzeni. Poznawała postacie historyczne i brała udział w wydarzeniach mających wpływ na losy ludzkości. Może dlatego właśnie nie boję się podążać za światłem?

Najpierw – oczywiście – zapraszam na poniższy, najnowszy film z cyklu „Akademia Dagmary„, który publikuję na YouTube i do subskrybowania którego zachęcam, zapraszam, i w ogóle jestem za! Potem zapraszam na wpis, uzupełniający się z filmem jak jin i jang.

 

 

 

Euroluce 2017: Moja lista osobista

VENINI

Venini było obecne na FORelements w poście o szkle incalmo (LINK – tutaj). Co więcej, byłam w siedzibie, manufakturze i muzeum tej marki, działającej od 1921 roku na weneckiej wyspie Murano. Wpis i film z tej wyprawy czekają w długiej kolejce do realizacji. A tymczasem…

A tymczasem odwiedziłam Venini podczas Euroluce 2017. Współpracujący z tą marką Alessandro Mendini niegdyś opisał ją następująco: „Moim zdaniem, styl Venini jest owocem magicznej krzyżówki kilku wyjątkowych technik, umiejętności grupki nieprzeciętnych artystów oraz wyczucia kolorów”.

Te wyjątkowe techniki, o których wspominał wielki projektant to między innymi: balloton, rigadin dritto, opal, murrine, battuto i filigran. Już samo wymówienie tych słów jedno po drugim brzmi jak zaklęcie z Harry’ego Pottera. Żeby jednak wyjść z cienia czarnej magii, objaśnijmy, o co chodzi. Techniki te bowiem były oczywiście obecne na ekspozycji podczas Euroluce 2017.

Balloton to nie tylko nazwa jednego ze sztandarowych projektów Venini, żyrandola z kul, ale też techniki mającej stworzyć określony efekt optyczny. Masę szklaną „wdmuchuje” się do metalowej formy, której ścianki są od wewnętrz pokryte wgłębieniami w kształcie małych piramidek. Wynikiem jest powierzchnia szkła pokryta czymś w rodzaju wypukłej kratki.

Rigadin dritto z kolei to linie na szkle. Gorąca masa jest unoszona piszczelą (rura do dmuchania szkła) i obracana na formie o nazwie bronzin, by uzyskać równoległe wgłębienia na powierzchni.

 

1 euroluce 2017 venini light design forelements blog
Kolekcja „Abaco” (proj. Monica Guggisberg & Philip Baldwin dla Venini / 1998)

 

6 euroluce 2017 venini light design forelements blog

 

Tu – tradycja i nowoczesność: Klasyczny żyrandol Murano i projekty Ettore Sottsassa. Lampy „Bhusanam”, „Nopuram” oraz „Darpanah” doskonale pokazują ten wyjątkowy talent kolorystyczny marki, o którym mówił Alessandro Mendini.

 

2 euroluce 2017 venini light design forelements blog
W tle: Lampy „Bhusanam”, „Nopuram” oraz „Darpanah” (proj. Ettore Sottsass dla Venini / 1994-2017)

 

Szkło w technice opal jest nieprzezroczyste i białe jak mleko, a powstało na wyspie Murano na początku XV wieku, by udawać porcelanę, wówczas bardzo pożądaną w Europie. Ettore Sottsass połączył je tu z innymi kolorami we wspomnianej technice incalmo (LINK do wpisu o tej technice – tutaj).

 

3 euroluce 2017 venini light design forelements blog
Kolekcja „Puzzle” (proj. Ettore Sottsass dla Venini / 2003)

 

Murrine lub murrina (na poniższym talerzu „Serpente”) to technika sięgająca starożytnego Rzymu. Polega na równoległym nałożeniu na siebie kilku szklanych pręcików, by stworzyły blok. Ten jest potem cięty „w plasterki”, na których pręciki tworzą określony wzór, obraz. Potem takiemu fragmentowi szkła nadaje się pożądany kształt.

Battuto lub battuti to technika pozwalająca uzyskać na szkle efekt „wgniecionej” powierzchni (jak na poniższych wazonach „Tessuti”). To wgłębienia o różnych wymiarach w 3D, czasem wyglądające jak ślady po uderzeniu młotkiem albo jak długie, równoległe zadrapania. Wśród projektów Venini najczęściej spotyka się ten efekt w pracach legendarnego Carla Scarpy, który lubił eksperymentować ze szkłem, jego technikami i kolorem.

Pręciki są albo nakładane osobno, by uzyskać filigranowy wzór, albo wykorzystywane w technice murrine, lecz pręciki muszą być wówczas nieprzezroczyste oraz okrągłe w przekroju.

 

4 euroluce 2017 venini light design forelements blog
Wazony „Tessuti Battuti” oraz talerz „Serpente” (proj. Carlo Scarpa dla Venini / 1940)

 

5 euroluce 2017 venini light design forelements blog
Warsztat szklarski na ekspozycji Venini

 

VIBIA

W siedzibie Vibia pod Barceloną też byłam (LINK do wpisu – tutaj), rozmawiałam z ludźmi, którzy te lampy tworzą, zrozumiałam filozofię firmy: „Light is creation”. To prawda, spójrzcie na te projekty. Światło kreuje, tworzy przestrzeń, ożywia otoczenie. To nieruchomy poruszyciel w lokalnej skali. Widzieliśmy to też doskonale podczas iSaloni 2015, gdzie chiaroscuro grało pierwsze skrzypce (LINK – tutaj).

„Poprzez światło postrzegamy krajobraz, architekturę i przestrzenie, w których mieszkamy; światło stymuluje nasze zmysły i pojmowanie rzeczywistości” – opowiada Vibia i trudno się z nią nie zgodzić, patrząc na ekspozycję podczas Euroluce 2017.

 

1 euroluce 2017 vistosi light design forelements blog
„Meridiano” (proj. Jordi Vilardell & Meritxell Vidal dla Vibia)

 

2 euroluce 2017 vistosi light design forelements blog
„Pin” (proj. Ichiro Iwasaki dla Vibia)

 

3 euroluce 2017 vistosi light design forelements blog
„Palma” (proj. Antoni Arola dla Vibia)

 

BOVER

Bover to także dziecko Barcelony. Co więcej, ich sztandarowy projekt – „Dome” – dosłownie należy do tego miasta, wisi bowiem w jednym z cudownych, tajemniczych jak cień wiatru zakamarków katalońskiej stolicy. Byłam, widziałam, sfotografowałam, potwierdzam.

 

3 bover barcelona euroluce 2017 light design forelements blog
Pamiątka z wyprawy do Barcelony

 

Marka powstała w roku 1996 i od pierwszego rysunku na serwetce jej projekty rozjechały się do kilkudziesięciu krajów na Starym Kontynencie i w Nowym Świecie. Joanna Bover, twórczyni firmy, kładzie nacisk na to, by projekty nawiązywały do swych barcelońskich korzeni, stąd cytaty z tutejszej architektury.

Świetlna rzeźba-żyrandol „Dome” przywodzi na myśl sklepienie Sagrada Familia (pokazywałam je TUTAJ), zaś „Cornet” – elementy z dachu Casa Milà, czyli La Pedrera, Gaudiego, którego pełne, katalońskie nazwisko przecież brzmiało: Antoni Gaudí i Cornet.

 

1a bover barcelona euroluce 2017 light design forelements blog
„Dome” (proj. Benedetta Tagliabue EMBT dla Bover)

 

3 bover barcelona euroluce 2017 light design forelements blog
„Cornet” (proj. Alex Fernandez Camps dla Bover)

 

LLADRO

Lladro skradło me serce przy bliższym poznaniu podczas wizyty w Porto, gdzie byłam gościem luksusowej marki Boca do Lobo (LINK – tutaj). Z marką tą bowiem współpracuje Jaime Hayon, którego bardzo, bardzo lubię, ponieważ jego projekty są po prostu sympatyczne, jak i on sam. Cudownie też było zatopić się w jego fotelu-kapturze, gdy odwiedziłam wspaniały hotel Kameha Grand Bonn, zaprojektowany przez Marcela Wandersa, ale z meblami także innych projektantów, w tym Jaime Hayona właśnie (LINK do wpisu i filmu – tutaj).

Historia tej marki i pierwsze projekty sięgają początku lat 50-tych. Juan, José i Vicente Lladró podejmowali próby wypalania figurek w domowym piecu w Almàssera (Walencja), inspirując się estetyką XVIII wieku oraz porcelaną z Miśni, Sèvres i Capodimonte. Ciekawy jest proces produkcji, pokazujący, jak wiele pracy wymaga najmniejszy detal, co tłumaczy cenę tych wyrobów. Projektanci najpierw prowadzą dokładną dokumentację i badania merytoryczne (historyczne, kulturowe, etc.) nad formą nowej figurki, następnie przygotowują gliniany prototyp, który musi być zatwierdzony przez specjalną Komisję Kreatywną. Ów gliniany szkic po zatwierdzeniu jest powtarzany w gipsie, by potem utworzyć formę ostateczną dla porcelany. Bywa, że dla jednej figurki średnich rozmiarów powstaje 20 form, a ona sama składa się nawet z 300 (!) fragmentów, łączonych porcelanową pastą. Potem – ręczne rzeźbienie detali, zdobienie, pokrywanie słynnym werniksem Lladro i wypalanie, które trwa dobę w temperaturze 1300 stopni. Na koniec – kilka kontroli jakości i bezlitosne niszczenie obiektów, które jej nie przejdą.

Stąd, sami rozumiecie, to wrażenie, gdy wkroczyłam na ekspozycję Lladro podczas Euroluce 2017. To świat jak z bajki; taki kruchy, nierealny, czarodziejski. Spójrzcie na litofany, czyli przearcy cienkie porcelanowe płytki, których wzór-płaskorzeźba rozkwita dopiero dzięki podświetleniu. Zwróćcie uwagę na szczegóły i precyzję tych projektów, na artyzm i tę magiczną poświatę, delikatną i matową, wyciszającą i kojącą.

 

1 euroluce 2017 lladro light design forelements blog
Kolekcja „Litophanes” („Litofany”)

 

2 euroluce 2017 lladro light design forelements blog
„Litophanes” („Litofany”)

 

3 euroluce 2017 lladro light design forelements blog
Kolekcja „Mademoiselle”

 

5 euroluce 2017 lladro light design forelements blog
Od lewej: Lampa z kolekcji „BDN” oraz kolekcja „Fantasy by Jaime Hayon” (figurka i lampa „The Clown”)

 

6 euroluce 2017 lladro light design forelements blog
Na pierwszym planie: „Great Dragon” (proj. Francisco Polope) — /// — Z tyłu: Żyrandol z kolekcji „Winter Palace” i lustro „Round Small”

 

WINDFALL

Za Windfall stoi międzynarodowe duo projektantów – Clarissa Dorn (Niemcy) i Roel Haagmans (Holandia). Oboje deklarują miłość do kryształu, jego magicznego blasku i barwnych, tańczących refleksów. Marka powstała w Monachium w roku 2004, by – jak mówią założyciele – przecierać szlaki w projektowaniu kryształowego oświetlenia. Ich obiekty są przystosowywane do potrzeb użytkownika, by „wywołać w nim niezwykłe emocje dzięki przestrzennej iluminacji”. Jeśli nie mieliście okazji odwiedzić tej ekspozycji, projekty Windfall można obejrzeć na przykład na lotnisku Heathrow w terminalach 3 i 5, w showroomach Roberto Cavalli, w Nowym Jorku u Philippe’a Starcka, a nawet w warszawskim hotelu Marriot.

Co więcej, Windfall bardzo pięknie łączy się z pracami innych projektantów, co pokazano podczas Euroluce 2017.

 

1 euroluce 2017 windfall light design forelements blog
Lampy „Jules” (Windfall) i sofa Mah Jong (Roche Bobois)

 

2 euroluce 2017 windfall light design forelements blog
Sufitowa instalacja świetlna „Eden” (Windfall) i krzesła „Gothic Chair” (proj. Studio Job dla Moooi)

 

KUNDALINI

Kundalini to marka, dla której pracuje crème de la crème światowego wzornictwa: Norman Foster (!), Alessandro Mendini, Karim Rashid, Jean-Marie Massaud, Paola Navone, Noé Duchaufour Lawrance, Ini Archibong, David Pompa, i tak dalej, i tak dalej…

Marka sama o sobie mowi, że jej kolekcje to owoc współpracy designerów i architektów o międzynarodowej renomie, ale także nowych talentów, których wspólne doświadczenia budują filozofię firmy: „Niekonwencjonalny duch Kundalini zawsze łączył subtelną poezję kształtów ze skrajną funkcjonalnością i użytecznością, stosując najlepsze materiały w skomplikowanym procesie produkcji”.

Jaki jest mój osobisty pierwiastek w ekspozycji Euroluce 2017? Po pierwsze, są tu projekty Iniego Archibonga, którego w ubiegłym roku uznałam za moje odkrycie podczas Salone Satellite (LINK – tutaj). Ponadto, a może przede wszystkim, dla Kundalini pracuje David Pompa, meksykańsko-austriacki projektant, o którym wcześniej pisałam na FORelements (LINK – tutaj) i którego poznałam w Mediolanie.

Co więcej, dla Kundalini projektuje Noé Duchaufour Lawrance, którego piękną kolekcję „Folia” pokazałam w poprzednim wpisie (LINK – tutaj).

 

6 euroluce 2017 kundalini light design forelements blog
FORelements i David Pompa – Wspomnienie z Mediolanu (Salone Satellite 2016)

 

4 euroluce 2017 kundalini light design forelements blog
„Minimal” (proj. David Pompa dla Kundalini)

 

1 euroluce 2017 kundalini light design forelements blog
„Kushi” (proj. Alberto Saggia & Valerio Sommella dla Kundalini)

 

2 euroluce 2017 kundalini light design forelements blog
„Lanna” (proj. Noe Duchaufour Lawrance dla Kundalini)

 

3 euroluce 2017 kundalini light design forelements blog
„Toot” (proj. Karim Rashid dla Kundalini)

 

SANTA & COLE

Santa & Cole to kolejna marka z Barcelony. Nie dziwi mnie jednak, że to miasto tak inspiruje projektantów światła. Od ponad 30-tu lat, Santa i Cole skupia najbardziej znane  nazwiska ze świata wzornictwa hiszpańskiego i światowego. Są wśród nich Miguel Milá, Antoni Arola i Antoni de Moragas i Spà, a nawet Arne Jacobsen oraz Ilmari Tapiovaara! Ciekawe, że Santa & Cole to także wydawnictwo, więc działalność marki można uznać za kompleksową. Nie dziwi też, że jej wspaniały projekt – kolekcja „Tekio” – oparta jest na papierze, a raczej na japońskiej sztuce tworzenia bibułowych osłon dla światła.

Oczywiście, od razu zaczęłam się zastanawiać, czy inspiracją nie jest Isamu Noguchi i jego kolekcja „Akari”, której początki sięgają roku 1951, ale z drugiej strony pomyślałam też o piaskalach, czyli czerwach pustyni z „Diuny”. Projektant – Anthony Dickens – z kolei opowiada, że jego inspiracją była podróż do Japonii i poznane tam tradycyjne, papierowe lampy Chochin. Wszystko w porządku, przecież „tekio” to japońskie określenie na „adaptację”. Adaptujmy więc design do własnych doświadczeń i skojarzeń. Adaptujmy te instalacje do przestrzeni.

 

2 euroluce 2017 santa and cole light design forelements blog
„Tekio” (proj. Anthony Dickens dla Santa & Cole)

 

3 euroluce 2017 santa and cole light design forelements blog
„Tekio” (proj. Anthony Dickens dla Santa & Cole)

 

Ekspozycja Santa & Cole podczas Euroluce 2017 to ponadto wznowienie, a raczej odświeżenie starszych, sztandarowych projektów, by stać się „ambasadorem dobrego hiszpańskiego designu”. To także zobrazowanie filozofii światła i kultury śródziemnomorskiej, gdzie słońce jest elementem kluczowym. To w jego promieniach suszą się owoce, mięso, herbata. To ono dyktuje rytm życia i smaki w tamtych rejonach.

 

4 euroluce 2017 santa and cole light design forelements blog
Z przodu: „Cestita Batería” (proj. Miguel Milá dla Cole & Son / 1962-2017) —///— Pod ścianą: „Gira” (proj. Massana, Tremoleda, Ferrer dla Cole & Son / 1978-2017)

 

5 euroluce 2017 santa and cole light design forelements blog

 

6 euroluce 2017 santa and cole light design forelements blog

 

INNERMOST

Innermost to rebelianci z Londynu. To anarchia w Zjednoczonym Królestwie designu i pragnienie wolności od sztywnych zasad w projektowaniu i mebli, i oświetlenia; „wiara w okiełznanie absurdu na rzecz innowacyjności”. Innermost podkreśla, że „są londyńscy jak sam Londyn”, pracując z ludźmi z całego świata, czerpiąc z tygla kulturowego garściami.

To trwająca od roku 1999 misja bardzo udana, ponieważ marka była wielokrotnie nagradzana, między innymi podczas ubiegłorocznego festiwalu designu w Nowym Jorku (na którym w tym roku byłam, więc wyglądajcie relacji!) – projekty „YOYWall” oraz „Bolt”. Co więcej, w tym roku kinkiet „YOYwall” otrzymał Red Dot!

Dodam, że YOY Studio, czyli autorzy nagrodzonej lampy, to także projektanci najbardziej niezwykłych mebli, które mogłam wypróbować. To fotel i sofa z kolekcji „Canvas” – obrazy, w które się DOSŁOWNIE głęboko siada. Poniżej – wspomnienie z London Design Festival, gdzie tego doświadczyłam na własnej… No nieważne, sami zobaczcie (więcej – TUTAJ)!

 

8 euroluce 2017 innermost light design forelements blog
FORelements siada w obraz podczas London Design Festival – Sofa „Canvas” (proj. YOY Studio dla Innermost)

 

A tu – ekspozycja Innermost podczas Euroluce 2017:

  • „YOYWall” oraz „Bolt” nagrodzone w Nowym Jorku i przez jury Red Dot;

 

7 euroluce 2017 innermost light design forelements blog
„YOYWall” (proj. YOY Studio dla Innermost) – Red Dot 2017

 

6 euroluce 2017 innermost light design forelements blog
„Bolt” (proj. Steve Jones dla Innermost)

 

  • lampy „Jeeves” i „Wooster” to chyba najbardziej znane produkty Innermost. Zaprojektował je Jake Phipps, zainspirowany kultowymi w angielskiej literaturze postaciami z powieści P.G. Wodehouse’a o pewnym arystokracie i jego służącym. Inne, mniej tradycyjne oblicze Jake’a Phippsa pokazywałam Wam w relacji z Tent London i Superbrands (LINK – tutaj).

 

1 euroluce 2017 innermost light design forelements blog
„Jeeves” & „Wooster” (proj. Jake Phipps dla Innermost)

 

„Beads” to lampa (?) mająca w dawać nieskończone odbicia, (de)formując przestrzeń i sprawiając wrażenie, że ta jest wypełniona klejnotami. Pomysł trochę podobny do projektu „Anish” Dodo Arslana dla Terzani, pokazywanego w poprzednim wpisie (LINK – tutaj).

 

2 euroluce 2017 innermost light design forelements blog
„Beads” (proj. Winnie Lui dla Innermost)

 

VISTOSI

Zaimponowała mi historia Vistosi, która sięga drugiej połowy XVI wieku i wyspy Murano, a jakże. Po wielu perturbacjach i dziejowych zawiejach, marka odrodziła się tuż po wojnie i od tego czasu nie spuszcza z tonu. Pracował dla niej na przykład Vico Magistretti, ale sztandarowym projektem pozostaje „Giogali”. To dekoracyjna, ręcznie robiona kurtyna z maleńkich szklanych pętelek, wygląda jak utkana ze światła i lśnienia. Może być samodzielna lub może przekształcić się w lampę, ale na pewno może oczarować.

Vistosi i szwajcarskie studio OVI opracowały w roku 2014 nową wersją kultowego projektu z lat 60-tych, specjalnie dla Bulgari. Te misterne sploty ze szkła fascynują, nie pozwalają oderwać od siebie wzroku; nieważne, czy jako kurtyna czy instalacja świetlna, która stanowiła oś całej ekspozycji marki na Euroluce 2017.

Vistosi to poskramiacz światła. W klatkę bowiem złapał je w projekcie „Semai” – kolekcji lamp z dmuchanego szkła i stalowego szkieletu. Każda lampa jest robiona ręcznie, więc inna. Te projekty to nieznośna lekkość bytu w promieniach światła (więcej – TUTAJ).

 

1 euroluce 2017 vistosi light design forelements blog
„Giogali” (proj. Angelo Mangiarotti dla Vistosi / 1967)

 

„Giogali” (proj. Angelo Mangiarotti dla Vistosi / 1967)

 

3 euroluce 2017 vistosi light design forelements blog
„Semai” (proj. Saggia & Sommella dla Vistosi)

 

MARCHETTI

To włoska marka, która od ponad 40 lat bazuje – według solennych deklaracji – na definicji stylu oraz prawdziwym znaczeniu słów „Made in Italy” jako synonimu „jakości oraz elegancji”. Marchetti podkreśla, że nierozerwalnie łączy design i najwyższej klasy umiejętności rzemieślników. Przyznaję, że spacerowanie po tej ekspozycji na Euroluce 2017 było doświadczeniem bardzo estetycznym, przyjemnym, pełnym zaskoczeń w kwestii rozpiętości form i materiałów.

 

1 euroluce 2017 marchetti light design forelements blog
„Ice”, „Moule” & „Calypso” (proj. Marchetti Lab)

 

2 euroluce 2017 marchetti light design forelements blog
M.in.: „Stella”, „Ella” & „Flower” (Marchetti)

 

3 euroluce 2017 marchetti light design forelements blog
„Scivolo” (proj. Marchetti Lab)

 

MASIERO

Masiero to marka spod Treviso, czyli blisko Wenecji, licząca blisko 40 lat. Jej projekty, łączące tradycję z przymrużeniem oka, powstają z imponującej liczby materiałów: szkła (oczywiście Murano), żelaza, mosiądzu, stali, jedwabnej organzy, szantungu, pongé i damasceńskiego jedwabiu. Do tego – kryształki Asfour, Bohemia i Swarovski oraz ceramika Bassano, a ostatnio – drewno, żywica i akryl. Imponujące, prawda?

 

1 euroluce 2017 masiero light design forelements blog
Kolekcja „Botero”: Żyrandol „S5+5” oraz lampy „TL2” (proj. Manuel Vivian dla Masiero)

 

4 euroluce 2017 masiero light design forelements
„Isbel” (proj. m_p studio dla Masiero)

 

3 euroluce 2017 masiero light design forelements
Instalacja „Palm” (proj. mammini . candido dla Masiero)

 

CONTARDI

„Jesteśmy inni” – oświadcza Contardi. Marka wylicza przy tym kwestie ekonomiczne, produkcyjne, podejście do klienta, i tak dalej, ja jednak widzę tę inność po prostu w projektach. Contardi wywodzi się ze Stilnovo, producenta, z którym współpracował między innymi Joe Colombo (kultowa lampa „Topo”). Tę inność widzę teraz na przykład w kolekcji „Crystal”, czyli poduszkach z kryształu, albo w marmurowych elementach „Uffizi”, wyglądających jak ramy renesansowych portretów. Tak, tu bez wątpienia Contardi jest inne.

 

2 euroluce 2017 contardo light design forelements
Kolekcja „Uffizi” (proj. Massimiliano Raggi dla Contardi)

 

3 euroluce 2017 contardo light design forelements
„Crystal” (proj. Nika Zupanc dla Contardi)

 

LORENZON

No tak… Ceramiche Lorenzon to jak dodatkowy, trzynasty apostoł w tej wyliczance. Ktoś, kogo najlepiej przemilczeć albo konsekwentnie się od niego odciąć, patrząc w przeciwną stronę. Ja jednak widzę to inaczej. Odsuwając na bok dyskusję, czy jest to kicz czy nie, a odpowiedź raczej łatwo przewidzieć, podoba mi się w tym estetycznym rozbójniku jedno; to, że ma – pardon my French – wszystko gdzieś i robi, co chce. Działa w myśl zasady: „Nie podoba się? To nie kupuj!”. Z pewnością marka nie wchodzi aż tak daleko w filozofię i doktryny designu, ale ja zinterpretowałabym jej postawę jako badanie rynkowych granic wytrzymałości.

Z ekspozycji podczas Euroluce 2017 wyszłam szczerze i od serca rozbawiona oraz bardzo ciekawa, nowobogacki z której części świata wywiezie z Mediolanu najwięcej produktów Ceramiche Lorenzon do swojej posiadłości. Dodam, że na stronie producenta są wersje językowe włoska, angielska i rosyjska, a w wielkim jajku Fabergé, czyli podręcznym barku, chłodzą się szampany.

 

1 euroluce 2017 lorenzon light design forelements

x

2 euroluce 2017 lorenzon light design forelements

 

 

I tu stawiam kropkę, kończąc tegoroczną wyprawę do Mediolanu na Euroluce 2017. Więcej projektów i emocji znajdziecie na filmie z cyklu „Akademia Dagmary„, a ja tymczasem w następnym poście zabiorę was daleko, daleko, za ocean, gdzie światło się włącza sześć godzin później.

Ukłony (moje własne i starannie wybrane), Dagmara

 


 

Best regards (my own and meticulously selected), Dagmara

euroluce 2017 light design forelements

Zdjęcia / Pics: FORelements

MORE ON:

  • YouTube – kanał „Akademia Dagmary” (kliknij w obrazek)

euroluce 2017 light design forelements

 

  • Instagram – konto „dagmaraforelements” (kliknij w obrazek)

euroluce 2017 light design forelements

 

  • Snapchat – konto „forelements.pl” (skanuj)

euroluce 2017 light design forelements